Beata Kulesza-Damaziak

plastyk, historyk sztuki. Studiowała malarstwo w odległej i gorącej Afryce, a licencjat obroniła przed komisją z paryskiej ASP. Założycielka i właścicielka Karandasza. Ostateczna instancja w kwestii wszystkich karandaszowych projektów. Jej sokole oko wychwyci każdą dysproporcję i najmniejszy brak harmonii, a już źle dobrane kolory wywołują lokalne tsunami. Ilustruje, projektuje, maluje, zarządza i administruje. W wolnym czasie przemierza biuro swoim minimodelem Porsche, lawirując między biurowymi regałami pełnymi efektów naszej pracy. Miłośniczka teorii barw, Klimta, Gaudiego i pewnego rudego kota.

plastyk, historyk sztuki. Studiowała malarstwo w odległej i gorącej Afryce, a licencjat obroniła przed komisją z paryskiej ASP. Założycielka i właścicielka Karandasza. Ostateczna instancja w kwestii wszystkich karandaszowych projektów. Jej sokole oko wychwyci każdą dysproporcję i najmniejszy brak harmonii, a już źle dobrane kolory wywołują lokalne tsunami. Ilustruje, projektuje, maluje, zarządza i administruje. W wolnym czasie przemierza biuro swoim minimodelem Porsche, lawirując między biurowymi regałami pełnymi efektów naszej pracy. Miłośniczka teorii barw, Klimta, Gaudiego i pewnego rudego kota.

Magdalena Betlej

prawa ręka Beaty, najdłużej poza szefową w drużynie Karandasza. Mistrzyni fotomontaży. Cienie, światła, perspektywa nie mają przed nią tajemnic – wszystko musi wyglądać perfekcyjnie i naturalnie. Każdą wolną chwilę poświęca na samoszkolenie, żeby później podzielić się z zespołem wszystkimi nowinkami technicznymi. Przeczesuje Internet w poszukiwaniu najnowszych trendów w projektowaniu. Żadna nowa okładka na rynku światowym nie umknie jej uwadze. Wszystko to nie przeszkadza jej w pożeraniu niepoliczalnej ilości książek. Zaraża wiarą, że nie ma rzeczy nie do zrobienia.

prawa ręka Beaty, najdłużej poza szefową w drużynie Karandasza. Mistrzyni fotomontaży. Cienie, światła, perspektywa nie mają przed nią tajemnic – wszystko musi wyglądać perfekcyjnie i naturalnie. Każdą wolną chwilę poświęca na samoszkolenie, żeby później podzielić się z zespołem wszystkimi nowinkami technicznymi. Przeczesuje Internet w poszukiwaniu najnowszych trendów w projektowaniu. Żadna nowa okładka na rynku światowym nie umknie jej uwadze. Wszystko to nie przeszkadza jej w pożeraniu niepoliczalnej ilości książek. Zaraża wiarą, że nie ma rzeczy nie do zrobienia.

Katarzyna Lubańska

ocean spokoju i bezkres cierpliwości. Niewzruszona jak skała, nic jej nie wyprowadzi z równowagi. Wnosi do zespołu łagodność, opanowanie i dogmatyczną wręcz dokładność (nawet, jeśli termin goni, a nowe zlecenia niecierpliwie pukają do drzwi). Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w branży wydawniczej, dogada się z dowolną drukarnią. Znajdzie wszystkie zbędne podwójne spacje, brak przecinka, dziurę w tekście i minimalną nawet różnicę w interlinii. Żaden automatyczny skrypt jej nie dorówna.

ocean spokoju i bezkres cierpliwości. Niewzruszona jak skała, nic jej nie wyprowadzi z równowagi. Wnosi do zespołu łagodność, opanowanie i dogmatyczną wręcz dokładność (nawet, jeśli termin goni, a nowe zlecenia niecierpliwie pukają do drzwi). Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w branży wydawniczej, dogada się z dowolną drukarnią. Znajdzie wszystkie zbędne podwójne spacje, brak przecinka, dziurę w tekście i minimalną nawet różnicę w interlinii. Żaden automatyczny skrypt jej nie dorówna.

tajemniczy stażysta

Tu wkrótce pojawi się nasza nowa karandaszowa twarz...

Tu wkrótce pojawi się nasza nowa karandaszowa twarz...